6 lutego 2013
Wstaje jako tako i patrzę jak śnieg nabroił przez noc. Napadało tego troszkę. Nie ma lekko idę zatem na mały spacerek do hipermarketu. Ściślej rzecz biorąc spaceruje po osiedlu by w końcu udać sie na zakupy.
Kupuje to i owo i wracam do domku. Na obiadek rosołek i kotlecik sałateczka i ziemniaczki.
Na wieczór idę do pracy choć szczerze mówiąc nie bardzo mi sie chce.
Niebo w Twoich oczach
przywołuje kwitnące marzenia
wolność zakochanych ptaków
dotkniecie szczęścia snu
Lubię patrzeć w Twoje oczy
Malinowe lato budzi sie jutrzenka
wpatrzone w czerwień Twoich warg
słońce promienieje z zachwytu
rozjaśniając uśmiech
Chce rozpłynąć sie w tym pocałunku
Wiatr rozczesuje Twoje włosy
zaplatając w nich śpiew słowików
Kasztanowce z zazdrością rozchylą liście
słuchając pląsu Twych myśli
Głaskam czulę tęsknotę
A kiedy noc pogasi światła
rozpoczniemy taniec naszych pragnień
Spleciemy nasze ciała
by rozpłynąć się w gwiazdach
Kocham gdy jesteś obok....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz