piątek, 23 marca 2018

piątkowy.. 2013.01.11

11 stycznia 2013
Nic mi sie nie chce ale otwieram szeroko oczęta budząc się kolejnego dnia.
Pomału choroba mi przechodzi więc nie mam sie niczym martwić.  Idę sobie na małe zakupy . Zaś mnie napadło na mandarynki  więc kupuje 1,5 kg - Może brakuje mi jakiejś witamin B czy coś,,,

Po za tym wszystkim to jakoś ten dzień mija spokojnie...

Czarne gawrony na śniegu
piszą kolejny list
z przesłaniem dla tych
co jeszcze wierzą w ziemię
pozostawiając na końcu zdania
niedokończony wielokropek...

Być może to tylko wołanie o pomoc
krótkie S.O.S. ginącej natury
Może przepowiednia końca siata
lub przeklinanie głupoty człowieka

Śnieg zakrył lekko nasze działania
śmieci i oplutą ziemie
wszyscy cieszą się że ferie i zima
Krzywo patrząc że gołębie na parapecie
zapominamy że my bardziej wszystko krzywdzimy...

Wszystko zamiecione pod biały dywan
udaje porządek i przyjazność środowisku
Rozmarzeni w ciepłym fotelu
zapominamy o zmarzniętych braciach
Czekamy na budząca do życia wiosnę 
i to co odkryje topniejący śnieg...



brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz