25 grudnia 2011
Dziś miałem mieć dniówkę ale kolega z pracy Jasiu prosił bym wziął jego zmianę w drugi dzień świat bo wtedy ma w domu gości, a o w zamian przyjdzie za mnie w pierwszy.Co zrobić, Przecież trzeba iść ludziom na rękę.
A po za tym to Jasia lubie za jego serdeczność i uczynność. Na dodatek będę miał tylko jeden dzień świąteczny zepsuty a nie dwa.
Po południu pojechałem do znajomych gdzie miło spędziłem czas. Wieczorkiem po powrocie zjadłem coś jeszcze i poszedłem do łóżeczka bo jutro ciężki dzień.
Przy żłóbku zbieramy sie co roku
kłaniamy się kolędzie
łamiemy się opłatkiem
z uśmiechem tkającym życzeń kilim
Potem z radością zasiadamy do stołu
by rozkoszować się
potrawami szczęścia
na każdy krok roku
Popijemy to wódką
by lepiej śpiewało się na pasterce
potem parę razy pójdziemy do kościoła
popatrzeć na szopkę i zielone choinki
A po świętach ruszamy do przodu
Hej szable w dłoń walczyć o swoje
podkładać kłody pod nogi braci
w codziennym wyścigu szczurów...
A potem z nowym rokiem
znów pożyczymy sobie urodzaju
zwycięstw, sukcesów
i byśmy byli lepsi od innych
A żłóbek, a Betlejem?
to czysty biznes i komercja
Zaraz przyjdą walentynki i zmienią się wystawy
a my pozostaniemy tacy jak zawsze....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz