poniedziałek, 5 lutego 2018

żłóbek nasz wasz mój? 2011,12,25

25 grudnia 2011
Dziś miałem mieć dniówkę ale kolega z pracy Jasiu prosił bym wziął jego zmianę w drugi dzień świat bo wtedy ma w domu gości, a o w zamian przyjdzie za mnie w pierwszy.Co zrobić, Przecież trzeba iść ludziom na rękę.
A po za tym to Jasia lubie za jego serdeczność i uczynność. Na dodatek  będę miał tylko jeden dzień świąteczny zepsuty a nie dwa.
Po południu pojechałem do znajomych  gdzie miło spędziłem czas. Wieczorkiem po powrocie zjadłem coś jeszcze i poszedłem do łóżeczka  bo jutro ciężki dzień.

Przy żłóbku zbieramy sie co roku
kłaniamy się kolędzie
łamiemy się opłatkiem
z uśmiechem tkającym życzeń kilim

Potem z radością zasiadamy do stołu
by rozkoszować się 
potrawami szczęścia
na każdy krok roku

Popijemy to wódką
by lepiej śpiewało się na pasterce
potem parę  razy pójdziemy do kościoła
popatrzeć na szopkę i zielone choinki

A po świętach ruszamy do przodu
Hej szable w dłoń  walczyć o swoje
podkładać kłody  pod nogi braci
w codziennym wyścigu szczurów...

A potem z nowym rokiem
znów pożyczymy sobie urodzaju
zwycięstw, sukcesów
i byśmy  byli lepsi od innych

A żłóbek, a Betlejem?
to czysty biznes i komercja
Zaraz przyjdą walentynki i zmienią się wystawy
a my pozostaniemy tacy jak zawsze....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz