piątek, 2 lutego 2018

zimna niedziela.. 2011.10.16

16 października 2011
Niedziela  rozpoczęła się odsypianiem nocki. Kiedy odpocząłem troszkę mogłem zająć sie zjedzeniem śniadanka. Okazało się że w międzyczasie odwiedziła nas siostra. Pogadałem z nią chwilę pooglądaliśmy znajomych na "naszej klasie".Byłem dziś na spacerku ale  jakoś zimno jest dookoła.  Zresztą jak mi się wydaje to mieliśmy najzimniejszą noc. było już poniżej zera.

           Żaby kumkaja w Twoim stawie
           coś na kształt deszczowej piosenki..
           Nie chcesz pisać już do mnie słów
           nie chcesz malować pejzaży szczęścia...

                      Uciekła ciszaczem Twoja myśl
                      z ogrodu gdzie szukaliśmy siebie
                      Gdzie sadziliśmy rośliny naszych marzeń
                       by owocowały miłości darem...

           Zostałem sam na skrzyżowaniu ulic
           z pełną torba pytań
           Niepewność kaleczy moje nogi
           nie pozwala biec przed siebie

                      Co będzie jutro na samotnym szlaku
                      gdzie znajdę dusze Twa zagubioną
                       czy jeszcze chcesz szukać kwiatów
                      co malują się czerwienia...?

           Będę tu czekał przy brzozy tęsknocie
           wierząc w nadchodzące Twe kroki
           w dłoniach będę dzierżył nadzieje
           otwarta na Twe serca bicie...


brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz