16 października 2011
Niedziela rozpoczęła się odsypianiem nocki. Kiedy odpocząłem troszkę mogłem zająć sie zjedzeniem śniadanka. Okazało się że w międzyczasie odwiedziła nas siostra. Pogadałem z nią chwilę pooglądaliśmy znajomych na "naszej klasie".Byłem dziś na spacerku ale jakoś zimno jest dookoła. Zresztą jak mi się wydaje to mieliśmy najzimniejszą noc. było już poniżej zera.
Żaby kumkaja w Twoim stawie
coś na kształt deszczowej piosenki..
Nie chcesz pisać już do mnie słów
nie chcesz malować pejzaży szczęścia...
Uciekła ciszaczem Twoja myśl
z ogrodu gdzie szukaliśmy siebie
Gdzie sadziliśmy rośliny naszych marzeń
by owocowały miłości darem...
Zostałem sam na skrzyżowaniu ulic
z pełną torba pytań
Niepewność kaleczy moje nogi
nie pozwala biec przed siebie
Co będzie jutro na samotnym szlaku
gdzie znajdę dusze Twa zagubioną
czy jeszcze chcesz szukać kwiatów
co malują się czerwienia...?
Będę tu czekał przy brzozy tęsknocie
wierząc w nadchodzące Twe kroki
w dłoniach będę dzierżył nadzieje
otwarta na Twe serca bicie...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz