17 października 2011
Powiem szczerze ze nic mi sie nie chciało od rana, oprócz leżenie w ciepłym łóżeczku. Swoja droga to muszę lekko uważać na siebie bo w domu wszyscy prychają, ja zapobiegawczo łykam rutinoscorbin.Mam parę spraw do załatwienia. Potem wybieram się do sklepu żeby zrobić małe zakupi, potrzebuję kopic trochę farby bo jak czas pozwoli to będę malował pokój u siebie, na razie kupuje 10 litrów białej na sufit. do tego grunt, i gips szpachlowy. i takie inne drobiazgi.Wieczorkiem gram na radio. 0d 20- 22. tak żeby wszystkim było miło. po audycji zjadam coś jeszcze i szykuje się do snu....
Kolejny żółty liść
wylądował na moim parapecie
przynosząc od Ciebie
kilka słów nostalgii
i jesiennego smutku
Przy gorzkiej herbacie
piszesz swoją tęsknotę
Stary zegar wystukuje ten sam rytm
myśli trzęsą się z zimna
boją się wiatru co uparcie
przedziera się przez nieszczelne okna
Oddychasz wspomnieniem lata
zapachem zaczarowanych nocy
i blasku radosnego słońca
które pieściło Twój uśmiech
dostarczając słodyczy ustom...
Nie martw się niepotrzebnie
z liści zrób piękny latawiec
i puść go pod niebo
niech wiatr ma czym się bawić
Okryj się ciepłym kocem
rozpal w kominku serdeczne myśli do mnie
a wtedy kto wie, może zakwitnie jesień...
brzdęk... poniedziałku krokiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz