czwartek, 8 lutego 2018

zaplątany ... 2012.07.23

23 lipca 2012
Po śniadaniu  odpływam w krainę snu  i nie myślę wstawać aż do obiadu
Popołudniu i tak jakoś  nie mogę sobie znaleźć miejsca  więc plątam sie po mieszkaniu.

Złocą się pola pachnące chlebem
wiatr słońcem maluje jabłka
maki rozmawiają z kłosami
o urokach tego lata

A ja pisze list do ciebie
 z klekotem bocianów
wołam swoja miłość
atramentem tęsknoty

Moje usta uśmiechają się lekko
do słodyczy malin
bo przypominają one
Twoje uchylone do pocałunku wargi

 Jaskółki latają wysoko
to znak że jest dobra pogoda
 na miłość i nasze pragnienia
 i dojrzewanie marzeń

Kombajny ruszają w pola
listonosz wiatr niesie pocztę do Ciebie
a ja patrząc na tańczące motyle
patykiem na niebie znowu rysuje Ci miłość....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz