27 listopada 2012
Po nocnej zmianie można sie na chwile położyć i czekać na sen.
Spie jakieś 3 godzinki a potem biorę sie za pranie. Ogólnie dzionek płynie spokojnie, o 20 siadam do radyjka i gram dwie godzinki.
Nucę moją tęsknotę
szurając wśród powiędłych liści
Oplatam ją wokół krzaków
co zapomniały juz jak wygląda lato...
Wśród szarych chmur na niebie
pisze swe zamyślenie
o smutku przekwitniętych kwiatów
i chłodzie co niesie pustkę
Pomiędzy drobnymi kroplami deszczu
szukam dla duszy schronienia
a życie lekko przyspiesza
w oczekiwaniu na wiosnę....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz