13 grudnia 2011
Dzis niestety kolejny raz muszę rano wstać i zapychać do pracy. cóż wczoraj byłem na zmianie tego chorego kolegi, a dziś swoja.
dzień płynął markotnie i nic mi sie nie chciało. A pracy było troszkę.. Ale co tam w końcu i to minęło. A ja pojechałem do domu gdzie spokojnie zjadłem obiadek i posiedziałem chwile na wirtualnej farmie...
Na białym prześcieradle
zamieniam Twoje ciało w fortepian
na którym gram preludium Chopina
dotykając palcami najczulszych nut
Nie potrzebuje partytury
tylko otwarte na Twój świat serce
by delikatną pieszczotą
uchylać bramy raju
Drżysz gdy na pięciolinii
pojawiają się pocałunki
uwalniające motyle namiętności
które śpiewają arie wolności
Wtulasz się w każda czułość
melodia przeszywa niebo zapachem miłości
Otulasz mnie swymi ramionami
i to Ty zamieniasz mnie w harfę...
Paluszki dotykają strun
najczulsze z nich poruszają zmysły
Koncert trwa
kolejna gwiazdka rodzi się na niebie
Kiedy nastanie wielki finał
nuty rozpłyną się w powietrzu
nasyconym od szczęścia
i nastanie błoga cisza....
Nikt nie będzie oczekiwał braw
spokojnie wzejdzie słońce
a nasze serca będą bić radośnie
aplauzem staną się nasze skryte uśmiechy...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz