14 grudnia 2011
Dzień spokojnie płynął sobie po tarczy zegara, a ja jakoś mam niechciewajke. moze to jakaś zmiana pogody czy coś, nie mam pojęcia. Troszkę spacerowania i przy okazji załatwiania spraw. potem z górki na pazurki idę do pracy na nocna zmiane...
Wypatruje Twoich ust
na żaglach malowanych
co pchają obłoki na oceanie nieba
ku spełniającym się marzeniom
Pisze kolejny list do Ciebie
z nadzieja że w środku zimy
zakwitną na dnie serca stokrotki
które tak bardzo lubisz
Widze Twe oczy
w każdej kropli deszczu
kiedy tęsknota otula me myśli
szukając okruchu ciepła
Kiedy wiatr bawi się na polach
tańcząc z liśćmi walczyka
Czuje jak Twoje włosy
wplatają się w moją dusze...
A kiedy wyciągam dłonie
w kierunku Twojej obecności
żałuje że nie mogę Cie dotknąć
bo jesteś zbyt daleko
choć w sercu jesteś tak blisko...
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz