20 grudnia 2011
Kolejny dzień odpoczynku jednak nie czuje się najwspanialej albo ktoś mi coś "sprzedał" albo sam złapałem przeziębienie. Siedzę w domu,a właściwie to leze pod kołderką i liczę że do jutra to mi przejdzie.
Troszkę oglądam telewizje a czasem przysypiam, ech ta zima, dobrała sie do mego gardziołka. O 20 mimo wszystko zasiadam do radiowego mikrofonu by prowadzić audycje od 20 do 22.
Potem Fervex i do spania bo rano do pracy.
Idzie kolejna zima
a Ty znów wyplatasz szalik na drutach
żeby odmierzać jesienne wieczory
oczko za oczkiem...
Przeczytany romans odkładasz na półkę
by sięgnąć po następny
w ten sposób próbujesz
dać ciepło swym myślom
patrzysz na samotną ławkę
stojącą pod parkową brzozą
czekasz na księcia który tam usiądzie
i przyniesie sercu nadzieje
Może nie mieć pałacu
ani bogactw czy szat wspaniałych
niech ma tylko serce na dłoni
a Ty staniesz się jego królestwem
To nic że to kolejne czekanie
i ławka przyszłego lata nie doczeka
lecz marzenia wciąż będą wołać
żądając swego spełnienia
Następny szalik okryje kalendarz
a czas domaluje błękitną zmarszczkę
Nikt nie wie co komu los zapisał
moze gdzieś tam na ciebie czeka książę niebieski...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz