poniedziałek, 5 lutego 2018

wtorkiem i do łózeczka... 2011,12,20

20 grudnia 2011
Kolejny dzień odpoczynku jednak nie czuje się najwspanialej  albo ktoś  mi coś "sprzedał" albo sam złapałem przeziębienie. Siedzę w domu,a  właściwie to leze pod kołderką  i liczę że do jutra to mi przejdzie.
Troszkę oglądam telewizje a czasem przysypiam, ech ta zima, dobrała sie do mego gardziołka. O 20 mimo wszystko zasiadam do radiowego mikrofonu by prowadzić audycje od 20 do 22.
Potem Fervex i do spania bo rano do pracy.

Idzie kolejna zima
a Ty znów wyplatasz szalik na drutach
żeby odmierzać jesienne wieczory
oczko za oczkiem...

Przeczytany romans odkładasz na półkę
by sięgnąć po następny
w ten sposób próbujesz 
dać ciepło swym myślom

patrzysz na samotną ławkę
stojącą pod parkową brzozą
czekasz na księcia który tam usiądzie
i przyniesie sercu nadzieje

Może nie mieć pałacu
ani bogactw czy szat wspaniałych
niech ma tylko serce na dłoni
a Ty staniesz się jego królestwem

To nic że to kolejne czekanie
i ławka przyszłego lata nie doczeka
lecz marzenia wciąż będą wołać 
żądając swego spełnienia

Następny szalik okryje kalendarz
 a czas domaluje błękitną zmarszczkę
Nikt nie wie co komu los zapisał
moze gdzieś tam na ciebie czeka książę niebieski...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz