19 grudnia 2011
Wracam do domu zmęczony jak nie wiem co, Odczuwam dość mocno trudy ostatnich 3 dni. Pada zatem do łóżeczka i przesypiam trochę dnia.
Na dodatek czuję się lekko przeziębiony bo coś chyba mnie zawiało. Nie wychodzę nigdzie z domu tylko spędzam czas raczej w łóżeczku.
o 20 zasiadam za sterami radiowymi i prowadzę audycję do 22 potem znowu pakuje się do łózka i wypijam szklankę fervexu...
W lesie brzozowym nocą
słychać biały szept
to drzewa dzielą się swą dobrocią
dając rady tym co szukają sił...
Jesienna nostalgia śpi w kącie domu
tuląc się co wieczór
do obolałych myśli
by obudzić bezsenny czas
Księzyc czuwa nad aniołem bezszelestnych
co zimą długo śpią
tęsknota za śpiewem ptaków
chowa się w kopcach powiędłych liści...
Za rogiem płatki śniegu
piszą kolejny sen
Przy paśniku kłócą się sarenki
czy zamarznie leśny zdrój
A na wersalce czerwonej
chrapie człowiek zapracowany
śni mu się pałacyk, miliony
i samochód z najwyższej półki
Marzy mu się zima bez śniegu
żeby go nie trzeba było odgarniać
i mrozu niech nie będzie
to na opale się zaoszczędzi
I może wiosna ich połączy
gdy chłop zauważy przebiśniegi
a drzewo zielone liście wypuści
Bo może miłość się obudzi
i zacznie się nowe życie...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz