6 grudnia. 2011
Dzień świętego mikołaja, czyli budzimy się a pod poduszką znajdujemy drobne upominki od świętego biskupa. Oczywiście przy założeniu że byliśmy grzeczni. Bo jeśli nie to moze na nas tylko czekać rózga. Ja nie wiem czy sprostałem zadaniu , bo tuz obok łóżka znalazłem mandarynki i czekoladę to chyba znaczy ze nei było aż tak źle.
Potem troszkę załatwiań domowych i nie tylko.
Po obiedzie malutka drzemka, a potem ide do pracy na noc.
Witaj majowy zapachu życia
szeleście słów zwiastujących oddech serca
powiewie wolności
wietrze co jak odźwierny nieba
otwiera drzwi raju...
Przed twoja duszą nie pozostają samotne
perły życia które osierocił czas
Mówisz do nich czarodziejskim wierszem
by mieniły sie blaskiem na nowo....
Spisujesz historie czasu
sercem odnawiasz muzykę murów
wskrzeszasz życie minionej epoki
domalowując skrzydła zapomnianym aniołom
Jesteś kolejną kolędą
zwiastującą narodzenie świata na nowo...
piórem uniesionym na pochwałę dzieł minionych
wiosen które kwitły barwami rzemiosła....
Spowiedniku sumienia ziemi niczyjej...
kronikarzu zręcznych dłoni
które chwalą dzieła najwyższego...
piastunko baroku renesansu i piękna...
Kłaniam się delikatnemu tańcowi pędzla,
co jak artysta budzi pieśń chwały...
Cóż ja ...napisze słów kilka co przeminą...
A Ty pozwalasz oddychać na nowo
murom co mają długa pamięć historii.......
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz