niedziela, 4 lutego 2018

i do przodu. 2011.12.7

 7 grudnia 2011
Po nocnej zmianie padam lekko na ryjek, czuje że nic mi się nie chce tylko potrzeba snu , zatem  szybciutko kładę sie do łóżeczka. Po odespaniu lekko utraconego czasu Zajmuję sie trochę domem.
Moja mama ma dzisiaj zabieg, na oczy ( usuwanie zaćmy)  miałem z nią jechać  ale wybrała siostrę, i  ta pojechała z nią.  Wrócili, mama ma zaklejone oko  i jutro do kontroli. Mam nadzieje ze będzie dobrze.
Dzień zleciał dosc szybko, pogodowo  dobrze  a my juz mamy  grudzień i zima zaspała:)
A za oknem warszawskich krawatów jak codzień wojenka polityczna, to co Polacy "lobią " najbardziej.
Czesia się jak opluwają sie politycy na ekranach telewizorów. Ech te szczekania tylko po to żeby pokazać ze ktoś jest lepszy.albo że ma większa chrapkę na władze...

Najbardziej  śmieszne było  jak wynikła sprawa kary śmierci -  zdziwiło mnie tylko ze "szaleją " za nią  Ci którzy chroń ia się za parasolem religii...  Ech zwariował świat, zastanawiam sie  czy to tylko  nasz polski ogródek czy  tez jest podobnie w innych krajach... Ogólnie to jest  jakieś chore...


       Ślady powolnego żółwia
       pozostawiasz na swojej plaży
       człapiąc pomaleńku ku żywej wodzie
       dotknąć horyzontów nadziei...

              Nie ma jednak przypływu
              Brzeg ciągnie się dalej nieprzerwanie
              wiatr wolności słabnie coraz bardziej
              czujesz zmęczenie codzienności

       Marzenia zginęły niespodziewanie
       przy pierwszych przymrozkach
       kiedy stanęłaś przed przeszkodą
       złożona z szeregu kłopotów i zmartwień

              Komornik przytulił się do wypłaty
              podrożał prąd i gaz
              a dzieci poniszczyły buty ponad miarę
              do tego  przecieka dach i brak opału

       Świat  pozamykał okna barw
       za maską codzienności piszesz kolejny list
       szukając wonności nadziei
       ale czy znajdziesz siłę by zapalić jej iskrę?

              Czy przyśpieszysz kiedy
              poczujesz fale przypływu
              czy uwierzysz w blask nieba
              choć w maleńką chwilę szczęścia?

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz