5 grudnia 2011
tym razem nie łatwo było wstać bo trzeba było ruszać do pracy a dawno nie wstawałem o tej porze. Na szczęście dotarłem do pracy na czas. Bez większych problemów. Czas w pracy płynął spokojnie choć tez nie obyło się bez awarii i niestety było to wszystko pracochłonne.
Tak czy inaczej wróciłem do domku lekko padnięty ale nie zraziło mnie to do tego i zasiadłem przy sterach radiowych. Dzis na spokojnie grałem dla słuchaczy to wszystko co kto chciał. i to co było u mnie na liście zatem przyjemnie spędzone dwie godzinki.
Potem to ja już tylko padłem do łóżeczka.....
Za północy brama Cisza boi się duchów
szczególnie tych co przynoszą
westchnienie sumienia i słowa prawdy
brzdęk łańcuchów zniewolonych ludzi
i biedy która nie ma już sił...
Nie przespana kolejna noc
zaschnięte gardło od alkoholu
bo wieczór był pełen sukcesów
i planów okradania innych
zaplakatówujac ich fałszywymi smakami szczęścia
Zielona wyspa dobrobytu
kocha jace ludzi urzędowe państwo
i wydmuszki polewane miodem
by śpiewanie kolęd było przyjemniejsze...
Za pierwszą strona jutrzejszych dzienników
uśmiechniesz się fałszywie
do tych co wierzą w maligmie
i miejmy nadzieję że stanie się cud...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz