niedziela, 4 lutego 2018

poniedziałek... 2011.12.05

 5 grudnia 2011
 tym razem nie łatwo było wstać  bo trzeba było ruszać do pracy a dawno nie wstawałem o tej porze.  Na szczęście dotarłem do pracy na czas. Bez większych problemów. Czas w pracy płynął spokojnie choć tez nie obyło się bez awarii i niestety było to wszystko pracochłonne.
Tak czy inaczej wróciłem do domku lekko padnięty ale nie zraziło mnie to do tego i  zasiadłem przy sterach radiowych. Dzis na spokojnie grałem dla słuchaczy to wszystko co kto chciał. i to co było u mnie na liście zatem przyjemnie spędzone  dwie godzinki.

Potem to ja już tylko padłem  do łóżeczka.....

Za północy brama  Cisza boi się duchów
szczególnie tych co przynoszą 
 westchnienie sumienia i słowa prawdy
brzdęk łańcuchów zniewolonych ludzi
 i biedy która nie ma już sił...


Nie przespana kolejna noc 
zaschnięte gardło od alkoholu
bo wieczór był pełen sukcesów
i planów okradania innych
 zaplakatówujac ich fałszywymi smakami szczęścia


Zielona wyspa dobrobytu
kocha jace ludzi urzędowe państwo
 i wydmuszki polewane miodem 
by śpiewanie kolęd było przyjemniejsze...


Za pierwszą strona jutrzejszych dzienników
 uśmiechniesz się fałszywie
do tych co wierzą w maligmie
 i miejmy nadzieję że stanie się cud...

brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz