czwartek, 1 lutego 2018

wracam do normy... 2011.09.01

czwartek 1 września 2011
Dzień rocznicy  wybuchu 2 wojny światowej i zarazem pierwszy dzień szkoły. Ja z lekkim trudem próbuje coś jeść. Kupiłem sobie sucharki i nimi  się faszeruje, żeby zmusić pomalutku oładek do pracy.Popijam to wszystko gorzka herbatą na szczęście ma się ku lepszemu bo już pomału udaje mi się wstawać z łóżka.  Wieczorkiem siedzę chwilkę przy internecie..

          Aniołowie z górskich szlaków
          co liczycie jodeł śpiewania
          załóżcie skórzane kierpce
          i zatańczcie zbójnickiego...

                    Wypijcie za nasze ludzkie życie
                    choć ze trzy kufle piwa
                    byście wiedzieli że nie łatwo 
                    witać się z żona co czeka na pieniądze

          Zjedzcie z nami soczysta golonkę
          bez obawy o wzrost cholesterolu
          byście wiedzieli czym pachnie ziemia
          i rozkosze dobrej kolacji

                    A potem powydzieramy sie trochę
                    głośniej od jeleni na rykowisku
                    żeby wywalić z siebie
                    udręki dnia codziennego

          A kiedy gwiazdy zamigotają
          pogonimy za pannami i ich warkoczem
          by zaznać lekko rozkoszy
          byście mogli powiedzieć Bogu
                      jak trudno jest być człowiekiem...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz