czwartek 1 września 2011
Dzień rocznicy wybuchu 2 wojny światowej i zarazem pierwszy dzień szkoły. Ja z lekkim trudem próbuje coś jeść. Kupiłem sobie sucharki i nimi się faszeruje, żeby zmusić pomalutku oładek do pracy.Popijam to wszystko gorzka herbatą na szczęście ma się ku lepszemu bo już pomału udaje mi się wstawać z łóżka. Wieczorkiem siedzę chwilkę przy internecie..
Aniołowie z górskich szlaków
co liczycie jodeł śpiewania
załóżcie skórzane kierpce
i zatańczcie zbójnickiego...
Wypijcie za nasze ludzkie życie
choć ze trzy kufle piwa
byście wiedzieli że nie łatwo
witać się z żona co czeka na pieniądze
Zjedzcie z nami soczysta golonkę
bez obawy o wzrost cholesterolu
byście wiedzieli czym pachnie ziemia
i rozkosze dobrej kolacji
A potem powydzieramy sie trochę
głośniej od jeleni na rykowisku
żeby wywalić z siebie
udręki dnia codziennego
A kiedy gwiazdy zamigotają
pogonimy za pannami i ich warkoczem
by zaznać lekko rozkoszy
byście mogli powiedzieć Bogu
jak trudno jest być człowiekiem...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz