30 wrzesnia 2012
Niedziela niczego sobie czas płynie wolno i nie muszę się nigdzie zrywać do wstawania
Czas mija bardzo sympatycznie i wesoło wieczorkiem widzimy się z Robertem na "kawie"i nocnych pogaduchach.
Patrze nocą na świat
zamyślony w strugach deszczu
delikatne wstążki świateł
zaplatają się skrzyżowania ulic
Samotni lunatycy marzeń
błąkają się bez celu
nadsłuchując westchnień ciszy
wierząc w przeznaczenie swoich modlitw....
Niespokojne sny budzą przydrożnych
drżą strachem nieczyste sumienia
skrzypi lodówka dla tych
którym żołądek nuci kołysankę...
Gwiazdy na niebie graja w ruletkę
stawka są ludzkie marzenia
a ta co wygra
moze spokojnie spadać na oczach wielu...
W zagubionych zaułkach
słychać płacz lament
na niesprawiedliwość boską
i śpiewy drobnych pijaczków
Bezsenna noc zapala cicho
świeczki na grobach tych co odchodzą
Szczęście ulatuje w niewidzialna mgłę...
Oczy zamykając się ze zmęczenia....
brzdek....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz