sobota, 10 lutego 2018

grzybki... 2012.09.29

 29 września 2012
 koło południa wybieramy się z Helena na grzybki  do lasku  łazimy szukamy  ale ja mam jakieś małe szczęście do  tych darów natury  dziś uzbierałem co prawda połowę reklamówki ale to same małe grzybki i na dodatek "niemki" jak to tu nazywają.
A te grzybki to nadają się na sosik i takie spożywanie od razu i kurek parę znalazłem.
 po południu  siedzimy  z Helena na kawie.

Pośród kropli deszczu
pisze kolejny wiersz
o tęsknotach którym przemokły skrzydła
i nie maja jak odlecieć

Pachnące lato młodzieńczych uniesień
przekwitło nieuchronnie
liście zaczynają zmieniać kolory
pisząc preludium jesieni

Chłód przebiega po mych kościach
rodząc narzekanie na czas
już nie słodzę herbaty
bo podobno cukier szkodzi zdrowiu

Pająk robi na drutach
srebrny kilim w kacie pokoju
a ja tylko umiem wzdychać
do słodyczy dojrzałych malin

Deszcz zmywa smutek z mojego obrazu
kolejna porcją werniksu zamyślenia
Czas wypić kieliszek zeszłorocznej nalewki
by ustrzec się przed nostalgią i przeziębieniem...

brzdęk....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz