20 grudnia 2012
Wstaje rano jakoś ak nie bardzo wiem za co sie zabrać , ale robię najpierw małe pranie a
potem sprzątam łazienkę. Ide do tesco kupić rybe na Święta - konkretnie karpia,
kolejka straszna, przychodzi nam stać koło 1 godzinki. Oczywiście jak co roku
odchodzą tu sceny nerwowe, bo oczywiście znajda sie tacy którzy za
wszelką cene chca sie wkręcić do kolejki udając że stali. I jak ma sie to do
świąt? No cóż miłości nie da się tak nauczyć, bo jesli w grę wchodzą
interesy czy nasza korzyść to miłość można schować do kieszeni...
Ech życie...
No dobra
wracam do rzeczywistości i ide do pracy na nockę...
Słońcem
przytulam Twój uśmiech
zbudzony
po krótkiej nocy
potem
patrze jak rodzi się lekko
pocałunek
szczęścia na powitanie dnia
Chce
Cię kochać miła
spacerując
przez życie
Wtulam
w Twoje ręce
rozpływające
sie marzenia
a Ty
dotykaj miłością moją duszę
Drży
nasza tęsknota na wietrze
gdy
czas na chwile
zasłania
niebo chmurami rozstania
lecz
wierzymy że nasze drogi
znów
sie splotą przed zmierzchem
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz