poniedziałek, 19 lutego 2018

i po końcu świata... 2012.12.21

 21 grudnia 2012
Bum Bach .... i koniec świata..... nie nastąpił...
I wszyscy wierzący w teorie Majów teraz siedzą i kombinują jak to możliwe... Jakis gość nawet wydał koło 20 000 zł żeby zakupić wodę i żywność na tydzień i biedak teraz gdzieś siedzi zaszyty w piwnicy wykopanej 5 metrów pod ziemia i czeka... No cóż koniec nie nastąpił ani o 10 ani też o 12 jak niektórzy się spodziewali... 
Po za tym dzień płynął spokojnie i bez żadnych zawirowań. Po południu jadę do Małgośki świętować "nieudany koniec świata" czyli zjedliśmy zapiekankę  z ziemniaczków i sera a potem gadaliśmy o rożnych różnościach...

Wybacz  moja kochana
za złamana gałazke 
z drzewa co daje dla nas
złote jabłka

Biegłem przed siebie
z zawiązanymi oczyma
nie zauważyłem, nie chciałem

Pozwól obwiązać bandażem nadziei
nasze myśli i marzenia
i wierzyć w tęczę
nad naszym niebem

Przepraszam że zapomniałem parasola
gdy deszcz smutkiem
olewał Twoja twarz
myślałem że peleryna wystarczy

Poczekajmy razem
na nowy wschód słońca
Na wiosna która zazieleni jabłonkę...
i na drżenie naszych serc....


brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz