poniedziałek, 19 lutego 2018

dniówka... 2012.12.19

19 grudnia 2012
Wstaje rano choć naprawdę mi się nie chce. Ale co mam zrobić - trzeba przecież wziąć sie za jakieś zarabianie pieniędzy. Znaczy się  dziś dniówka. Czas płynie pomału ale kroczkami do przodu. I  tak mija mi te 12 godzin az mogę isc do domu. Po powrocie z pracy padam  i kład e sie spać...

Gdzieś na końcu świata
garbaty karzeł pilnuje 
garnca na końcu tęczy
pełnego dobrej grochówki

Żołnierze maszerują przez front
tęskniąc za domowym żarciem
strzelają na oślep przed siebie
i myślą by jak najszybciej wracać

Śnieg sypie  biała nadzieją
wiatr niesie pieśń świąteczna
Jak w szarym bezsensie bitew
łamał się opłatkiem  i strzelać...

Legła w gruzach nadzieja
sprzedana za chwilę sukcesu
Miłość tylko dla wybranych
kupiona za garść cukierków

Czy znajdzie się choć maleńka stajenka
w której będzie odrobina spokoju
bez walki o życie i pieniądze
tylko z oknem na cicha noc....



brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz