piątek, 2 lutego 2018

w łóżeczku 2011.10.20

20 październik 2011
po nocnej zmianie lekko padnięty kładę się do łóżka. Dziś nie ma głupich nie wychodzę z niego i już!
muszę jakoś przegnać to chorowanie.  Niestety  leżenie dużo nie pomogło. Gardziołko nadal bolało  jak jadłem obiad,  ale nie poddawałem się. o 20 usiadłem na radio żeby grac.
Jakoś udało spełniając mi się swój obowiązek i  wytrwałem na posterunku. grałem całe dwie godzinki, co prawda było słychać mój zakatarzony głos ale przynajmniej  słuchaczy nie zawiodłem...

       Na czarnej koszuli 
       czerwony konik gna szukając mlecznej drogi
       prosto do twojego nieba
       gdzie znajdzie najpiękniejsze gwiazdy
        co umieją spełniać marzenia

              Chciałbym by któraś z nich  
              domalowała mi skrzydła
              bym mógł bez przeszkód  
              lecieć do Ciebie miedzy chmurami

       Chciałbym być chwilami niewidzialny
       bym nie musiał się tłumaczyć wszystkim
       co robię o tak późnej porze u ciebie
       i kraść pocałunki kiedy spisz...

              Na koszuli  w kratkę 
              rosną  kolorowe kwiaty 
              pachnące moimi myślami
              Choc przylgnij do mojego serca
               i zaopiekuj się moim ogrodem....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz