piątek, 2 lutego 2018

i zas do pracy.. 2011.10.21

21 października 2011

Kiedy wczoraj kładłem sie do  łózka nie wiedziałem co mnie czeka...
Po pierwsze nie mogłem zasnąć a jak usnąłem to  już o 1:30 przebudziłem się  i byłem calusieńki mokry.
Podkoszulek można było wykręcać. Przebrałem się i wskoczyłem do łóżka ale nie spałem jakoś. Męczyłem się
cóz potem to już zadzwonił budzik wzywając do pracy. Poszedłem pracować choć nie bardzo mi sie chciało, Ale co zrobić jak jest już 2 pracowników chorych na 5 ...
W pracy spokojnie , choć strasznie mi się chciało spać. Na szczęście gorączka mi nie szalała więc mogłem żyć spokojnie.

      Deszcz płacze cicho
      tęskniąc za słonecznym latem, 
      za zapachem śliw i czerwienia jabłek..
      za malowaniem szczęścia na murach 
      i deptaniem piasku na plaży

            Wtedy kiedy tańczył w promieniach słońca
            po nim na parkiet wychodziła tęcza
            teraz  po jego śpiewie biega wiatr
             i opadają ostatnie liście....

      Jesienna nostalgia  zaczyna marzyc
      przy zapachu malinowej herbaty
      snuja się plany  na przyszłe wakacje
      i zapotrzebowania na chwile rozkoszy...

            Zamyślona dusza błąka się po parku
            szukając  zagubionej miłości
            zasuszone myśli przykleiły się do ławki 
            na której pozostał list bez odpowiedzi...

brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz