29 grudnia 2011
Budzenie rano,jednak nie po to by isc do pracy ale na dworzec. Pociąg 7.45 Kraków - Lębork.
Wsiadam na miejsce wskazane przez miejscówkę. Podroż spokojna, gdzieś w Kielcach wsiada rodzinka która rozdziela sie na połowę u as jedzie młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem.
ich pozostała dwójka dzieci jada z babcia i jej Włochem mężem, który nawija cały czas po włosku w drugim przedziale. a szczęście konduktor orientuje się w sytuacji ze nie jest najcieplej malcowi i przenosi ich wszystkich do 1 klasy razem.
Potem gdzies pod Warszawą wsiadł do naszego przedziału dziwnie znajomy mi gosc..
Z biegiem czasu okazało się ze z tym człowiekiem jechałem raz pociągiem. To było wtedy jak jadąc z Lęborka i w Stargardzie uciekł przed czasem i nie poczekał, choć była o tym mowa i konduktor zapewniał ze zdarzymy się przesiąść.
Wspominaliśmy to wydarzenie i pogadaliśmy trochę o życiu.. On pojechał dalej do Koszalina a ja wysiadłem w Lęborku.
Znajomi oczywiście wyszli na peron po mnie i udaliśmy się do domku
A tu kolacja ,pogaduchy i do spania.
W kartonowym pudle
chowasz swój świat
chorągwie wolności
i pozókłe pamiętniki
z pudeł przeszłości
budujesz swój dom
układając na wierzchu
te z marzeniami
w oknach beda plany na przyszłość
nadzieje malowane na zielono
Zasłony to stare przepisy
na pierniki i ciasto babuni
Położysz sie spać
na stercie wyblakłych gazet
by sniły Ci się
wydarzenia wzrostu historii
Chcesz żyć w ekologicznym świecie
który mozesz przeniesc w kazdej chwili
ale co zrobisz gdy spadnie deszcz
i wszystko się rozmyje i rozleci?
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz