poniedziałek, 5 lutego 2018

w drodze.. 2011.12.29

29 grudnia 2011

Budzenie rano,jednak nie po to by isc do pracy ale na dworzec. Pociąg 7.45 Kraków - Lębork.
Wsiadam na miejsce wskazane przez miejscówkę. Podroż spokojna, gdzieś  w Kielcach wsiada rodzinka która rozdziela sie na połowę u as jedzie młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem.
ich pozostała  dwójka dzieci jada z  babcia i jej Włochem mężem, który nawija cały czas po włosku w drugim przedziale. a szczęście konduktor orientuje  się w sytuacji ze nie jest najcieplej malcowi i przenosi ich wszystkich do 1 klasy razem.
Potem gdzies pod Warszawą wsiadł  do naszego przedziału dziwnie znajomy mi gosc..
Z biegiem czasu okazało się ze z tym człowiekiem jechałem raz pociągiem. To było wtedy jak jadąc z Lęborka  i w Stargardzie uciekł przed czasem i nie poczekał, choć była o tym mowa i konduktor zapewniał ze zdarzymy się przesiąść.
Wspominaliśmy to wydarzenie i pogadaliśmy trochę o życiu.. On pojechał dalej do Koszalina  a ja wysiadłem w Lęborku.
Znajomi oczywiście wyszli na peron po mnie i udaliśmy się do domku
 A tu kolacja ,pogaduchy i do spania.

W kartonowym pudle 
chowasz swój świat
chorągwie wolności
i pozókłe pamiętniki

z pudeł przeszłości
budujesz swój dom
układając na wierzchu
te z marzeniami

w oknach beda plany na przyszłość
nadzieje malowane na zielono
Zasłony to stare przepisy
na pierniki i ciasto babuni

Położysz sie spać
na stercie wyblakłych  gazet
 by sniły Ci się
wydarzenia wzrostu historii

Chcesz żyć w ekologicznym świecie
który mozesz przeniesc w kazdej chwili
ale co zrobisz gdy spadnie deszcz
i wszystko się rozmyje i rozleci?

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz