26 grudnia 2012
I tak
ukamienowali Szczepana....
Kolejny dzień
Świat, tym razem z zastanowieniem sie nad pierwszym męczenikiem za wiarę...
I tak sobie
myślę gdzie owa wiara podziewa sie teraz? Wiara w miłość w zmartwychwstanie, która w naszych sercach powinna mieć swoje Betlejem...
Czy i oina została skomercjalizowana?
Miłość i to
co wynika z naszej wiary zostało zepchniete na dalszy plan, Rozumiem że w
obecnym świecie przytłacza człowieka wiele problemów i zmartwień i choćby sie
chciało to czasu i myśli do tego brak.
Ale właśnie
od czego sa kapłanie, duszpasterze, ano od tego żeby pomóc duszom paść sie i
czerpać z miłości bozej z Bożego Słowa...
Ale niestety
tu tez nie jest tak jak potrzeba, bo na pierwszy plan wyłaniają sie sprawy
polityki, narodowościowe, sprawy namawiania na dzielenie ludzi tych po
lewej czy prawej stronie..
a ja stale
sobie zadaje pytanie jak sie ma to do miłości bliźniego i szacunku?
Ech nawet juz
nie chce sie zbytnio zagłębiać w to wszystko...
Lepiej
spokojnie świętować to co mamy w sercu...
Pojednani
z Bogiem i ludźmi
budujemy
na nowo stajenkę
by
siano pachniało powitaniem
nowego
życia i ognia miłości
Biały
opłatek złączył serca
kwitnie
pokój i nadzieja...
Pod
jemiołą całują się uczucia
dobroć
świeci jasną gwiazdą
Lecz
kiedy powróci zwyczajność
spod
płaszcza ciepła
wyłoni
sie instynkt drapieżnika
co chce
zwyciężać bezlitośnie...
Oślepieni
wiara w siebie
wznosimy
na piedestał swój egoizm
A
miłość po świecie chodzi
i
cichutko puka do drzwi naszych serc....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz