25 grudnia 2012
Boże
Narodzenie... Choinka mieni sie Światełkami, Szopka przypomina Betlejem...
Ja wracam z
pracy i mogę spokojnie sobie zjeść śniadanie świąteczne w rodzinnej atmosferze.
Potem jednak
kłade się na chwilę żeby odespać noc w pracy.
Czas mija
leniwie na świętowaniu i lekkim rozmyślaniu o wielu rzeczach...
Czas
otworzył drzwi
dla
świerkowych kolęd
serdeczność
łamanego opłatka
otuliła
ciepłem myśli
Okraszone
obszerną kolacja lenistwo
rozpłynęła
się iskrą
kolejnych
wesołych świąt
ciesząc
sie z prezentów
W
podrzędnej uliczce
równoległej
do atmosfery
zwyczajna
bieda szuka schronienia
kawałka
chleba i okruchu ciepła
Nikt
nie ma czasu
zajęty
świętowaniem i jedzeniem
W
telewizji leci fajny film
a
ksiądz opowie kazanie o miłości
Ktoś
odejdzie w samotności i z głodu
inny
pozgina sie od nadmiaru alkoholu
Parę
osób wyląduje w szpitalu z przejedzenia
Święta
miną i nikt niczego nie zrozumie...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz