27 grudnia 2012
Niestety świętowanie się skończyło z chwilą gdy budzik wezwał mnie do wstawania i
rychłego udania sie do pracy.
Nie ma lekko
trzeba było tak uczynić jak tego żąda grafik, a w nim dzis dniówka.
Na szczęście
czas spokojnie szedł do przodu i nie było zbyt wiele pracy.
Licze
kolejną noc
zerwaną
z pajęczyny nienawiści
Któryś
polityk włożył kij
w
mrowisko pseudo katolików
podsycanych
sztandarem wolności
kibice
dewastują stadion
bo
wygrywa lepszy
a
adrenalina wylewa im sie uszami
Po
meczu powalczą z policja
na
rozluźnienie nerwów
Nawet w
kolejce po miłość
ludzie
obrzucają sie błotem i wyzwiskami
Krzykiem
chcą załatwić sprawy
tam
gdzie nie da sie
rozmawiać
sercem
Ciśnienie
tętnicze podniesione
brak
śniegu zepsuł niektórym święta
Przez
zasłonę nocy
słychać
szept kolędników
Pokój
ludziom dobrej woli....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz