poniedziałek, 19 lutego 2018

piątek.. 2012.12.28

28 grudzień 2012
Piątkowy dzień zacząl się spokojnie chociaż nie powiem żeby było cieplutko mrozik troszkę  dawał popalic.
Nie wiem co mi sie stało bo przyszła mi zachciewajka na mandarynki. Zatem pospieszyłem realizować  swe pragnienie i kupiłem kilogram w Tesco.  Czasem nie wiele potrzeba do szczęścia człowiekowi.
Potem zabrałem sie tez  za małe pranie. Dziś tez czeka mnie nocna zmiana  więc po obiadku pozwoliłem sobie na chwilę  drzemki...

W czerwonym winie zaplatani
upajamy sie swoja obecnością  
pokrzepiamy sie pocałunkami
ciesząc sie że jesteśmy razem.

Świat malujemy cieplejszymi kolorami
choć wiemy że ciężko jest iść pod górę
Wspólnie łatwiej patrzeć w niebo
i widzieć w deszczu nadchodząca teczę...

Splecione ze sobą  ręce
sprawiają że łatwiej  iść przez życie
Dzień staje się bardziej słoneczny
a noc posiada wiecej gwiazd co dają nadzieje...


brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz