26 pazdziernika
Wstałem jakoś nie bardzo wyspany, tak ze najchętniej poleżałbym dalej ale praca nie zając nie poczeka na myśliwego. Kolejny dzień w pracy mnie czeka wiec już nic nie mówię tylko zapycham na te 12 godzin.Czas płynął nawet spokojnie choć na początku dnia kropiło lekko deszczem. Potem się z lekka ociepliło ale mnie to nie pomogło zbyt wiele bo i tak spędzałem czas w pracy.Na szczęście nie było zbyt wielkiego nawału obowiązku i mogłem spokojnie spędzać ten czas.Po powrocie do domku zająłem się obiadokolacja i sprawdzaniem poczty internetowej.
Zwijasz swoje żagle
i odpływasz z portu
mówisz że czas podążyć za ptakami
co uciekają przed jesienią
W poszukiwaniu innego ciepła
i spokojnego luksusu w okół
Wolisz być królowa jednej nocy
noszoną z pietyzmem na rekach
niż codziennością na szarym płótnie
Chcesz być motylem na kwiatku
niż ogrodowa róża
bez możliwości bycia gdzie indziej...
Uciekasz goniona wolnością
jak przelotny wiatr
kradnąc liście uczuć...
strasząc drzewa sroga nieprzystępna zima...
Kalkulujesz poczynania miłości
szukając zysku z pocałunków
lepiąc z plasteliny sztuczny raj
który można podeptać z byle powodu
po wypiciu gorzkiego piwa...
Niebo szarzeje znudzone zapachem kroków
Pozostawiasz nieład w pustym pokoju
podeptane zdjęcia wspomnień
i poszarpane oddechy serca
Szukasz na mapie kolejnej ciepłej tawerny
ogrodu z którego można zebrać ile się da
by potem znów odpłynąć..
uciec przed sama sobą...
Dokąd będziesz uciekać...
jak duże jest morze i jak mocny jest wiatr
czy nie boisz się
że kiedyś dotrzesz do wyspy
która pochłonie Cie całą
a potem wypluje zdeptaną i niepotrzebna
bez okrętu, żagli i bez żadnej przystani?.....
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz