27 października 2011
Obudziłem się lekko niewyspany bo śniły mi się jakieś głupotki. Potem maleńkie śniadanko. Byłem na zakupach w Biedronce, a potem spacerowałem troszkę po osiedlu.
Zajmowałem się tez praniem i innymi domowymi rzeczami. Po obiedzie maleńka sjesta. A wieczorkiem czeka mnie pójście do pracy na nocna zmianę
Zasypiam na kolanach tęsknoty
plącząc za chwilami tańczącymi latem
za zapachem szaleństwa
i pocałunkami miłości...
Jesień przyszła za wcześnie
strącając jabłka w rajskim ogrodzie
Smak malinowych ust rozpłynął się w powietrzu
ustępując miejsca kolorowym liściom
Babie lata porwało szepty serca
świerszcz z romantyczna melodia
schował się w szparze ze wspomnieniami
pozostawiając wiatr co skrzypi w futrynach
Za rogiem ulicy czai się już zima
i chłód co chce zaglądać za koszule
czemu daleko jeszcze do wiosny
która na nowo otworzy bramę nieba...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz