3 września 2011
Po pracy przyszedł czas na małe odsypianie nocy. Po południu wybrałem się na małe odwiedziny do znajomych. Było miło i sympatycznie tak sobie chwile porozmawiać o rożnych sprawach.
Życie zbiegło po strunach szyn
przez krajobrazy słów
pomiedzy miastami i polami rzepaku
nie liczac kilometrów i obłoków
Goniąc uciekajacy czas
tańczyło z górskim wiatrem
obmywajac stopy w strumieniu
by kształtować duszę do walki
Pośród łanów zboża
rosło jak powszedni chleb
zbierając zioła doświadczeń
i rozmawiajac z ptakami wśród lasów barw
Przez wiejskie kurnikowe plotki
gadki na starym kleparzu
po wysłuchiwaniu madrych głów zza biurka
po szum samochodów autostrady dachu
Zamykaja sie rogatki
przy pedzacych myslach
Stacje sa tu bez znaczenia
bo pociag biegnie ku swemu przeznaczeniu
Fale kradna piasek z plazy
mewy gubia sie w krzyku sztormu
Wagony nie dotra do raju
tuz przed pociag skończy bieg...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz