16 sierpnia 2012
Czwartkowe łapanie czasu nic nie daje, bo nawet nie chce mi się nic . robię pranie i na tym koniec zajec. Potem jadę jeszcze na zakupy do hipermarketu.
Wieczorkiem zasiadam do mikrofonu radiowego i gram od 20-22
Tramwaj zadzwonił przyrznie
zapraszając na wspólny spacer
siadłaś naprzeciwko mnie
jak w restauracji bez stolika
W zaczarowanym świecie
stałaś się dla mnie książka
w której mogłem
wyczytać Twą historię
W kąciku oka dostrzegłem łzę
namalowaną smutkiem dnia
myśli kreśliły nad Twoją głową
wspomnienia dawnych potyczek i ran
Drżenie rak mówiło o stresie
i nurtujących serce sprawach
Z kieszeni wystawała biała flaga kapitulacji
i niechęć walki o życie
Kolejne strony pisane były szybko
zmęczeniem strachem westchnieniem
szanujesz czas spojrzeniem na zegarek
Kilka siwych włosów.....
... i tramwaj wypuścił Cię na ulice
pozostawiając mnie z niedoczytanym rozdziałem
Mogłem tylko w Twoja stronę
rzucić przyjazne spojrzenie i uśmiech...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz