Po nocnej zmianie łapię chwilę snu bo jakoś mi się nic nie chce. Koło południa wstaje i jem śniadanie. potem korzystam z dnia spacerując tu i tam...
dzień płynie pogodnie a o 20 gram na Radiolatkach do 22
Zapatrzony w purpurę świtu
jedziesz przed siebie
W głowie erotyczne sny
mieszają się z szeregiem cyfr
lekarze czekają na ciebie w pracy
Wczorajsze wiadomości zaszkodziły ci
i jeszcze teraz odbija Ci się kolacją
upadek banków i planów na przyszłość
i pytania co lepsze dolar czy frank
W teczce czeka na swój czas
parę ważnych papierów
trybiki kariery
i drugie śniadanie
Nic nie jest ważne,
jak iść w górę i do przodu
by nie stać ostatnim
w kolejce po pensje
A w domu dziecko
wyciąga ręce z tęsknoty
Czy tato znajdzie taki czas
by przy nim choć na chwile zasnąć....
brzdęk....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz