23 września 2011
Wszystko pięknie gra jeśli człowiek się wyśpi, a ja coś dziś słabiutko. troszeczkę porządeczków i drobnych zakupów. Potem po obiadku jadę do Małogoski (Kotkowej) Tydzień temu pochowała swoja kotkę Fizię - była chora na białaczkę, dzwoniła do mnie wczoraj ze ma juz nową . Zatem trzeba ja zobaczyć.
Kotka okazała sie biało-bura szczuplutka jest i ma strasznie długi nóżki. Chodzi jakby na szczudłach... A i imię dostała śmieszne "Szprocia" Jeszcze jest troszkę wystraszona, ale pomału sie oswaja. spaceruje sama po ogrodzi i ważne że wraca. choć druga kotka Mila jest o nią zazdrosna...
Miło zatem spędziłem owe popołudnie przy piwku i zapiekance ziemniaczano-jajecznej..
Dzikie słowa urwały się z uwięzi
mknąc do bram tęsknoty
serce dusi się w swoim mieszkaniu
chcę wyrwać się do lotu
Zerwać się z kagańca codzienności
w przestworza wolne dla życia
czuć w sobie ogień i wodę
namalować na niebie uczuć tęcze
Nie bać się krzyku ulic
i czasu w gonitwie przyszłości
dotknąć raju i się rozpaść
zaraz po skosztowaniu miłości...
brzdek......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz