czwartek, 1 lutego 2018

środa.. 2011.08,24

24  sierpnia 2011
Gorąco, nawet bardzo gorąco , a tu przecież koncóweczka sierpnia. Tu nie ma co się zastanawiając dlaczego tak nie było w lipcu tylko chować się przed tym żarem.  Spacerek był choć bez zbytniego szaleństwa patrząc na to otaczające gorąco. Nic człowiekowi się nie chce, bo jest padnięty Po obiadku chwilkę poleżałem bo  nocna zmiana mnie czeka...

        Słowa gubią swe imię
       w gąszczu ludzkich interesów
       Nie ma już prawdy w zadnym z nich
       w pędzie do sukcesów

              Kłamstwa chowają się za uśmiechem
              szczera  rozmowa wabi nuta fałszu
              słowa stały się sprzedajne
              za parę groszy, jedzenie lub seks

       Przysięgi pisane na wietrze
       nie wart są tyle co kiedyś
       giną wśród tysięcy gardeł
       co nie wierzą w nadejście jutra

              Słowa zmieniają sie w gęganie
              plącząc się bez sensu w życie
              Mówić  by czas szybciej płynął
              by wierzył w nie głos wyborcy

       Gina słowa w boju życia
       w krokach ulicznego bezprawia
       i tylko jeszcze te są coś warte
       które podpisane są czynem wymownym...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz