24 sierpnia 2011
Gorąco, nawet bardzo gorąco , a tu przecież koncóweczka sierpnia. Tu nie ma co się zastanawiając dlaczego tak nie było w lipcu tylko chować się przed tym żarem. Spacerek był choć bez zbytniego szaleństwa patrząc na to otaczające gorąco. Nic człowiekowi się nie chce, bo jest padnięty Po obiadku chwilkę poleżałem bo nocna zmiana mnie czeka...
Słowa gubią swe imię
w gąszczu ludzkich interesów
Nie ma już prawdy w zadnym z nich
w pędzie do sukcesów
Kłamstwa chowają się za uśmiechem
szczera rozmowa wabi nuta fałszu
słowa stały się sprzedajne
za parę groszy, jedzenie lub seks
Przysięgi pisane na wietrze
nie wart są tyle co kiedyś
giną wśród tysięcy gardeł
co nie wierzą w nadejście jutra
Słowa zmieniają sie w gęganie
plącząc się bez sensu w życie
Mówić by czas szybciej płynął
by wierzył w nie głos wyborcy
Gina słowa w boju życia
w krokach ulicznego bezprawia
i tylko jeszcze te są coś warte
które podpisane są czynem wymownym...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz