czwartek, 1 lutego 2018

kolejny dzień słońca... 2011.08.23

23 sierpnia 2011
Do pracy rodacy- Wstawać się nie chcę ale trzeba bo przecież nikt za mnie  do pracy nie pójdzie. Czas zarabiania pieniedzy płynął spokojnie  Kierownik nie narzekał -może nie miał ku temu weny?  Po za tym to jest bardzo goraco i nie da się normalnie funkcjonować. Obiadek  zjadłem w pobliskim barze : kotlecik  schabowy z ziemniaczkami i surówką a na pierwsze  rosołek
Czas do 19 płynął pomaleńku.  Wieczorkiem grałem na radio (20-22), a potem szybciutko do spania

          Rumiane jabłka masz pod koszulą
          patrzą na mnie pożądliwie
          gdy tańczą wesoło
          z roześmianym w słońcu sierpniem

                    Malinowe usta rozkosznie tulają
                    smakowitością serca
                    wabiąc kolorowe motyle
                    do miłosnego uniesienia

          Wiatr rozwiewa Twoje włosy
          niczym skrzydła anioła
          w którego oczach błękitu
          widzę fragmenty  rajskiego nieba

                    Zostań moją brzoskwinką
                    którą zjem oblizujac wargi
                    czując jak delikatna słodycz
                    wprawia w drżenie serce i umysł

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz