28 września 2012
dzień płynął spokojnie a najważniejsze ze z daleka od codzienności i od zapracowania. i nie muszę myśleć o telefonie i o tym ze kierownictwo coś będzie chcieć
Odpoczywam spaceruje i miło spędzam czas.
Ktoś zabił wieko od trumny
grzebiąc bezpowrotnie swe marzenia
Twierdząc że umarły
nim jeszcze się narodziły...
Oddaje pokłon swemu przeznaczeniu
wierząc że nie jest mu nic pisane
prócz noszenia białej flagi
i tyrania w pracy aż do śmierci
W nosie ma obietnice premiera
i słowa wielebnego księdza
Gderania o zbawieniu za datki
i poście dającym szczęście
Milczy bo czuje że jego zdanie
nie jest w ogóle ważne
Chowa się w cieniu innych
bo tak jest bezpieczniej
A może warto nie dźwigać już nic
zacząć żyć dla siebie
otworzyć się na słońce i nieba śpiew
i swoją wolność tworzyć....
Ulepić swój własny świat
i czerpać z życia ile się da
Uwierzyć że jednak jest się kimś
wśród milionów zapracowanych mrówek...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz