1 wrzesień 2012
Idziemy do pracy . choć fajnie byłoby w sobotę sobie odpocząć. Ale dodatkowa zmiana mi wypada. 12 godzin mija ciężko. ale pociesza mnie fakt ze widzieć się będę ze znajomymi.
Z Jarkiem, Ania i ich córka Dominiką. Spotkaliśmy się w knajpie na Szewskiej. Wypiliśmy wspólnie piwko pogadaliśmy i posiedzieliśmy do jakiejś 21 a potem oni na kwaterę a ja do domu...
Piszesz kolejny list z pola boju
stojac w sklepowej kolejce
Jakis emeryt pcha się na ciebie
i żąda obsługi bez kolejki
Wczoraj było gorzej
gdy w hipermarkecie
rzucili telewizory na promocji
złamali rękę twojej sasiadce
a Tobie rozwalili torebkę
Zeby zapłacić podatek od szczęścia
stałas pół dnia
bo tyle chętnych by skasować szóstkę
wierząc kochane miliony
Strułas sie przecenionymi owocami
i wódką pędzoną chemicznie
Jesz miód co nie widział pszczół wcale
i frytki dietetyczne
Kolejne wrzody pękają pomału
ze stresu i ciężkiego życia
Współpracownicy podstawiają swinie
cieszac się z Twoich upadków
Nie składaj wiec broni
i flagi na kapitulacje nie wieszaj
Zaciśnij pięści i pchaj się do przodu
i myśl o tym by zawsze być pierwsza...
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz