niedziela, 4 lutego 2018

sobotnio... 2011.11.26

 26 listopada 2011.
Dziś zatem dzień porządków domowych. Odwiedziła nas ponownie siostra, załączyłem jej"pajączka" żeby mogła układać pasjansa" lubi bardzo tak zabijać czas.  Miałem też kilka spraw do załatwienia na mieście.
 Wieczorkiem usiadłem przy radiowym mikrofonie i prowadziłem  audycje dla słuchaczy.  Mam nadzieję ze się podobała bo  pojawiło się dużo wpisów  i sympatycznie mijał czas..

     Topisz kolejną Marzannę
     choć jeszcze zimy nie było
     Lecz zrobisz dziś wszystko
     by wreszcie przyszła wiosna

          Ciągle czujesz szarość
          i dziwaczny chłód dookoła
          Twoje myśli brną w śniegu po kolana
          wpatrzone w jesień duszy

     Marzenia zwiędnięte trzymasz w wazonie
     choć nie przypominają nawet róż
     nie wierzysz już w gwiazdy szczęścia
     ani we wróżenie z kart...

          Szukasz czegoś w zapomnianym lesie
          gdzie słowa giną w zgiełku ulicy
          nie pomogą pytania i żal
          i nawet wiosna nie zmieni ogrodu

     Nie stanie się nic
     jeśli nie posadzisz ziarenka nadziei
     nie podlejesz go wiarą że coś wyrośnie
     Lecz jeśli zakiełkuje
     to może być nawet maj w środku zimy...


brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz