19 listopada 2011
Wstaje jakiś taki zamulony i po omacku ubieram się do pracy. Nie ma lekko pracować trzeba . Czas dyżuru przebiega nawet nawet, choć nie jest on zbyt lekki i przyjemny. Nie ma co ukrywać jest troszkę pracy. Wybieram się na obiadek i zamawiam kotleta po zbójnicku z ziemniaczkami i sałatka brokułowa. Oczywiście na pierwsze jest rosołek z makaronem.
Wracam z pracy do domku na 20 wtedy zjadam coś na kolacje i padam do łóżeczka , normalnie nic mi się nie chce...
Szukasz zeszłorocznych malin
co niosły ze sobą
słodki szept miłości
drżenie zakochanych serc
i powiew gorącego lata
Nie ma nigdzie śladów tamtego szczęścia
przekwitły wszystkie kwiaty
ukochane kroki odeszły cicho
wraz z pierwszym chłodem jesieni....
Wspominasz topniejący śnieg...
i wyłaniające się przebiśniegi i krokusy
nieśmiałe promienie słońca
oddech budzącej się wiosny....
Czujesz nowo narodzony pocałunek
spragnione usta czerwienią się z pożądania
Chcesz wchłaniać miłość całym ciałem...
czujesz ze ona gdzieś wisi w powietrzu...
To nic że wiosna już nie ta bo lata uleciały daleko
marzenia przecież umieją jeszcze latać
i niebo wciąż posiada gwiazdy....
Jesień zna wiele romantycznych ballad...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz