piątek, 2 lutego 2018

ot połowa niedzieli 2011.11.20

20 listopada 2011
Na szczęście nie musiałem się wcześnie zrywać , bo dziś niedziela, ale mogłem poleżeć dłużej , w nocy się troszkę budziłem , sam  nie wiem czemu.  Po za tym dziś  byłem na małym spacerku. jednak jest chłodny wiatr  który nie pozwala cieszyć się zbytnio ze spacerowania.
Odwiedziła nas siostra i coś tam marudziła Ogólnie dzień przeszedł na lekkim odpoczynku . Po obiedzie nawet zmrużyłem oczy ... Ale po 18 musiałem wybrać się do pracy na nocną zmianę...

         Zabierasz na mały spacer swoją  samotność
        żeby nie było Ci smutno
         tak spacerować wieczorami
        żeby łatwiej było liczyć  szeleszczące liście

                Jesień łapie Cie lekko za serce 
                by wzbudzić pragnienie szczęścia
                 potrzebę ciepła i serca
                i lekkiego powiewu słów.....

        Za twymi krokami podąża wiatr
         zamiatając pod dywan stare wspomnienia
        Czas otwiera kolejna furtkę
        niech zima zasypie śniegiem pożółkłe marzenia

                Nie szukaj żołędzi i orzechów
                by razem z wiewiórka przetrzymać chłody
                lecz otwórz szeroko okno
                na spotkanie z drugim człowiekiem

        Uwierz w mijane słowa na ulicy
         w zwyczajne gesty  i wolność
         domaluj skrzydła swym marzeniom
        i nie bój się na nowo latać...

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz