12 sierpnia 2012
Budzenie o 3.40 bo trzeba spakować wszystko i na dworzec o 4.40 odjazd do domu.
Jakos przeżywam te 15 godzin w podroży
. Przysypiam, coś pisze i rozwiązuję sudoku i tak w kolo.
Do domu docieram lekko zmęczony i myślę o tym by isc spać bo rano czeka mnie praca....
Zaróżowiło się życie
od pocałunków kochanków
malinami zapachniał poranek
rozjaśniając niebo pożądania
Motyle roznoszą listy
napisane drobnym maczkiem
takie lubią czytać serca
w lekkim błękicie
kąpią się marzenia
wysłuchując upojnej nocy
gdy księżyc grac będzie srebrne serenady
czerwienia się jabłka słodyczą
świerszcz czyta poematy
Czas pochylić sie nad swym sercem
i pozwolić mu się zakochać
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz