Około 14 przyjeżdża kuzyn Ewkki zeby te meble waszecia. Pakujemy te meble z piwnicy na auto. Miałem tez pomóc wynosić je później na 2 piętro ale po jednym kursie z szafeczką poczułem sie okropnie słaby,a serce waliło osalałe. Oj czuje ze sie od Ewki zaraziłem jakas grypka.
Wracam i się kładę czuje sie prawie nieżywy... szok... A ty jutro trza wstać i wracać rano do domu...
Na nic nie mam ochoty tylko bym spał, wiem powinienem isc do pteki ale na to nie mam siły.
Po południu dzwoni Robert i zaprasza do tego nowego lokum. Zbieram sie bo i tak muszę isc na dworzec po bilet na jutro. Kupuje bilety bo czeka mnie przesiadka w gdyni. Czyli najpierw skm 6 min na przesiadkę i TLK Norwid juz do Krakowa. Najgorsze ze trzeba trochę przejść z peronu SKM na te normalne perony i nawet nie wiem z którego odjeżdża.
U Roberta spędzamy jakas godzinkę popijamy kawkę, jem jakies ciasteczka ale ogolnie nic mi
nie smakuje i nic sie ne chce, na bank jestem chory:(
Po
powrocie jemy obiadokolacje i biorę sie jeszcze za pakowanie. Potem już
padam bo rano trzeba wstać....
Wiatr
połamał brzozy
układając z nich krzyże
nad mogiłami jutra
układając z nich krzyże
nad mogiłami jutra
Człowiek zapomniał ze nie jest sam
i zachłannie zaczął pożerać ziemię
tworząc betonowe pustynie
Powietrze przepełniło się elektroniką
strumienie atomów przeszyły świat
zaglądając wszędzie, nawet w duszę
Jednym klawiszem komputera
ktos kasował wszelkie wartości
i zlikwidował tradycje wielu pokoleń
Cywilizacja zatruła ostatni lisc życia
zamieniając bieguny ziemi
byc oze ona jest początkiem końca....
brzdęk..
jak głęboki i mądry jest ten wiersz ...
OdpowiedzUsuń