29 listopada 2012
Do pracy rodacy, budzik odśpiewał hymn i zamilkł , a ja musiałem zwlec sie z łózka.
Dłużył mi się dzionek pomimo że było trochę pracy, ale co tam jakoś dałem rade.
Po powrocie do domu od razu zabrałem sie za granie na Radiolatkach od 20-22 a potem zmęczony poturlałem sie do łóżka.
Zza mgły jesieni
wynurza się melancholijna ballada
którą gra zamyślony deszcz
a wiatr próbuje nucić smętne teksty
Za rogiem wolności
niewidomy skrzypek gra walca
recytując przy tym wiersze
zakochanych nieśmiertelnych poetów
Czas nawleka na nitkę
kolejne anegdoty życia
Reumatyzm narzeka w kościach
Zagubieni otwierają kolejne drzwi bezradności
Wieczór dłuży się ozięble,
niedokończone pasjanse
wystawiają karty na stół
serce odlicza cicho dni do nadejścia wiosny...
brzdek,..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz