sobota, 17 lutego 2018

ot piatek ostatniego 2012.11.30

30 listopada 2012
Dzień spokojnie sobie płynie a ja jakoś tak mam chyba zbyt wiele na głowie. No cóż bywają takie chwile ze nie wiadomo  za co sie wziąć.
Najpierw rano jade  do  Panie  W. żeby zobaczyć z domofonem co sie dzieje bo robi zwarcie. Okazuje sie ze deszcz zalał go kompletnie.
Po wysuszeniu zakładam kawałek gumy jako uszczelkę.
 Potem jeszcze załatwiam parę  spraw na mieście.

Wieczorkiem wybieram sie do pracy na nocna zmianę...

Na krawędzi jutra 
Wieszam swe znaki zapytania
zapatrzone w środki przeciw molom
by nie zostały zjedzone
 zbyt wcześnie

Ścieżki przede mną
pędza przed siebie szybko
wiją się i kręcą w obłędzie
i nie wiadomo czy idę 
tą właściwą drogą

Wszystkie drogowskazy życia
ktoś połamał
by niepewność jutra
bolała bardziej
i niosła wiele niewiadomych

Nie chcę isc juz dalej
poczekam na cichy cud
na tym zimnym kamieniu
Może pojawi sie ktoś
kto zechce poprowadzić mnie dalej

brzdęk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz