sobota, 17 lutego 2018

pod sztandarami wyzwolenia 2012.11.12

12.listopada 2012
Wstawać  się nie chce ale trzeba bo o 4.40 mam pociąg do domu. Za każdym razem jadę innym pociągami tym razem jadę przez Poznań, Wrocław Katowice.
Zajmuje to sporo czasu tak ze ląduje w domu po jakiś 15 godzinach.
 Padam  i na nic nie mam ochoty.

Błądzą myśli po dębowym moście
pomiędzy jawa a snem
słychać stukające obcasy
odchodzących marzeń

Melancholia skrzypi w kościach
wiatr zrywa pożółkłe liście
z zaczarowanego ogrodu
zmieniając go w pustynie zmęczenia

drżą lekko z pierwszy przymrozkiem
ulatniają się zapachy wierszy
wiara gubi swe kolory szczęścia
byle dotrwać do poranka  który zmieni spojrzenie

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz