13 listopad 2012
Do pracy trzeba iść ale jakoś nie chce się. Czas jednak wzywa na czas meczenia się troszkę.
Na szczęście jakoś to mija a po powrocie gram na Radiolatkach 20-22.30
Szara codzienność mierzy czas
ganiając mnie po ślepych zaułkach
Tęsknie za odrobiną luksusu
by się do Ciebie przytulić
Szukam Twojego ciepełka
bo zimno idzie z jesiennym wiatrem
bliskości warg co pocałunkiem
rozpala me serce....
Deszcz obmywa alejki ze wspomnień
a ja marze by Twe ramiona
otuliły ma samotność
i zbudziły motyle szczęścia
Chciałbym by niebo Twoich snów
zmieniło czas na lepsza porę roku
byśmy mogli biec boso
za rozkoszą jaką daje nasze słońce......
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz