4 stycznia 2013
Wstaje do pracy całkiem zdechniety bo nie spałem wopgóle w nocy tylko mordowałem sie cała noc.
Dlatego tez cały dzień męczę sie okrutnie. Żyje jako tako choc czuje ze mnie choroba bardziej obejmuje ramionami zajadam rutinoscorbin.
Kiedy wracam do domu czuje ze ledwie zyje wiec łykam aspiryne i klade sie spać.
Piszesz kolejny list
do marzeń mieszkaj acych daleko
kroczysz po ścieżce telefonu
za którego numerem kryje sie nadzieja
Po taktach czekania
usłyszysz w słuchawce
drżenie serca i ciepłe "hallo"
lub całuśne "dzień dobry"
Całodobowe przyjacielskie pogotowie
uchylone drzwi serdeczności
kołysanie radosci i zmarwień
milczeniem i obecnością
Szepty wierności nie spia wcale
zapalając latarnie gwiazd na nowo
telefon usmiechnie sie wesoło
gotowy na pogaduchy i inny świat..
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz