niedziela, 25 lutego 2018

do łózia... 2013.01.05

5 stycznia 2013
Tym razem spałem normalnie, budzony tylko własnym kaszlem. Czuje sie źle wiec zapycham  do lekarza(opieka świąteczna) Chyba to jednak mała pomyłka - lekarz mnie osłuchuje i każe jesć aspirynę 3 x dziennie  do tego po 2 rutinoscorbiny  coś tam do ssania . Mówi że nie daje sie antybiotyku  na wirusa grypopodobnego. Możliwe, ja sie na tym nie znam. Zażywam co każą
Czuje sie jak zdechła kura i pakuje sie do łózka i zjadam leki
Leże tak cały dzień a potem na npockę idę do pracy... choć z miłą checia nie wyłaziłbym z domu...

Związek zawodowy weteranów
pisze kolejny list do premiera
w którym błaga go o odejście
bo brakuje im pomysłów
na obrzucanie go błotem
i malowanie transparentów...

Zasłużeni zdarli już swe gardła
dostali odleżyn od styropianów
za leżenie bykiem pod kancelarią
albo dostali platfusa
maszerując w obronie czego bronić sie nie da...

Ofiary wojen międzypartyjnych
opłacani za marne grosze
przekręcają w tą stronę
która więcej obieca niz zobi

Politycy wypinaja swe szanowne cztery litery
licząc na to że tłum wiernych
podziekuje im za yen zaszczyt
w nadchodzących wyborach

palec wskazujący grozi przeciwnikom
i tym którzy ich popra
powołując sie na Sodomę nieba
Zza skrzyżowania czuć mocno
dobrze wedzona kiełbasę wyborczą...

A zycie idzie pokrzywionym chodnikiem
mijajac zmeczonych  zagubionych
ziemia wzdycha od płaczu i lęku
smutno jej patrzeć na to wszystko...

brzdęk....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz