Zaraz po nocnej zmianie jadę do jednej pani , żeby im ponaprawiać rożne rzeczy. Najpierw oświetlenie w kotłowni, a potem zabieram się za wymianę halogena w lampie. Sęk w tym ze owa lampa wisi na wysokości pietra w tzw "jaskółce" a to oznacza że muszę wyjść przez trójkątne okienko i stanąć na malutkim parapeciku zewnętrznym. Mam małego stracha. ale obwiązuje się solidnie sznurkiem na pranie i dookoła filarka między okienkami. Dopiero wtedy udaje mi się jakoś wyj sc i stanąć na tym parapeciku. Gospodyni i tak podtrzymuje mnie za ten sznurek - w razie "W". Udaje mi się jednak założyć nowy żarnik. Potem zmieniam jeszcze inna lampę i okazuje się że nie świeci ta lampa między oknami. Zatem powtórka z rozrywki , okazuje się ze styki zaśniedziały. Po oczyszczeniu styków zakładam ponownie, sprawdzam , teraz działa dobrze..
Wracam do domku i kładę sie spać, muszę odespać utracony w czasie pracy czas.
Po południu zajmuje się przygotowaniem pokoju na przyjście fachowców, mają byc jutro do wymiany tego okna. Muszę zatem zrobić porządek i pookładać wszystko żeby mieli przejście.
Na wieczór zasiadam na chwile przed telewizorkiem żeby cos pooglądać...
Piszesz tęsknotę na szarym drzewie
które pamięta Twoje pierwsze pocałunki
i cicho szeptane komplementy
wraz z wyznaniami miłości....
Tuląc się do białej kory brzozy
wspominasz chwile uniesień
łzy szczęścia i spowiedzi żalu
Przeklęty czas posunął się bardzo do przodu...
Głaszczesz zamyślone gałęzie
niczym ramiona Twoich sympatii
Całujesz kolorowe liście
delikatnie niczym usta kochanków...
Jesienna nostalgia rozczesuje Twe włosy
chcesz tańczyć ze skrzydłami anioła
znów czuć oddech miłości w piersiach...
magię szczęścia na każdym kroku...
Czas ukradł Twoje cudowne uniesienia
pozostawiając tylko ich odbicia w pamięci
Może kiedyś wrócą do Ciebie tamte wiosny
Może znowu na różowo zobaczysz świat...
Nie zamykaj oczu marząc tylko
Uwierz ze cuda się zdarzają
a miłość jest nieśmiertelna
i nikt nie wie kiedy moze dotknąć człowieka....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz