10 lipca 2012
Dziś pogoda troszkę słaba bo pada zatem przesiadujemy w domu. Olga robi pizze bardzo pyszną zresztą.
potem idziemy na mały spacerek i takie tam pogaduchy
Zamyśliłem się nad głodu bułką
co nuciła smutną nutę
by podrażnić mą tęsknotę
za wolności szumem wiatru
Kolejny list urwał się z pamięci
gnany żalem do wspomnień
w ustach poczułem gorzki smak
niedokończonego piwa
i drgająca łzę
Na kartce papieru
pomiędzy koślawymi słowami
pozostawiłem kałuże smutku
po której nie płyną żaglówki wiary...
Cisza przez noc woła sprawiedliwości
rozliczenia się z przeszłością
żąda zadośćuczynienia za niedokończone sny
i wypłatę odszkodowań za upadki
Podzieliłem się posiłkiem i myślami
z małym stadem gołębi
nikt nie chciał słuchać mych narzekań
więc może tak, zrewanżuje sie przyjaciołom nieba.
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz